Kategorie
Zupy

Barszcz czerwony z tymiankiem i brukwią

Jesień rządzi się swoimi prawami, dlatego w kuchni nie może zabraknąć aromatycznych przypraw, rozgrzewających zup, gorącej czekolady, dobrej książki i koca (lub kota 🙂 ) do ogrzania oraz wielu innych drobnych przyjemności nieodłącznie kojarzących się z jesienią. Dla mnie niewątpliwie jedną z takich jesiennych, małych przyjemności jest zupa z buraków. Być może zabrzmi śmiesznie, ale wszystkie wersje buraczanej zupy przywodzą mi na myśl Boże Narodzenie, za którym to w tym roku tęsknię jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Obojętnie, czy będzie to czysty barszcz czerwony, z ziemniakami, barszcz ukraiński lub nawet sam zakwas buraczany – wszystko, co jest buraczane i czerwone wprawia mnie w świąteczny nastrój. I chociaż do świąt jeszcze daleko, już teraz można wprawić się w dobry humor, chociażby za pomocą zupy:)

Dodatek brukwi w barszczu może dziwić, ale myślę, że warto czasem po nią sięgnąć bo jest to warzywo bardzo niedoceniane. W UK brukiew jest częstym składnikiem gulaszy, kremowych zup czy zimowych zapiekanek. Ugotowana i utłuczona brukiew z powodzeniem może zastąpić ziemniaki do niedzielnego obiadu.

Oprócz buraków i brukwi w barszczu znalazły się też marchewka, pietruszka, ziemniaki a wszystko w towarzystwie aromatycznego czosnku i tymianku. Lubię eksperymentować z dodawaniem różnych ziół nawet do najbardziej tradycyjnych zup, bo przecież o to chyba w gotowaniu chodzi – próbowanie nowości i ciągłe szukanie ciekawych doznań smakowych. Gorąco polecam na jesienny, sycący obiad:)